Pierwsza runda WSMP 2026
1. runda WSMP: Puchar R Sport Cup – absolutny hit toru Poznań!
Pierwsza runda Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski na Torze Poznań już za nami. I wiecie co? Powiedzmy to sobie szczerze: daliśmy czadu! To był weekend pełen adrenaliny, od której nie sposób było oderwać wzroku. Choć harmonogram WSMP był napięty, to – jak słusznie zauważył Jasiek Olejniczak – absolutnie największych sportowych emocji dostarczył właśnie nasz puchar, R Sport Cup. 17 Mini Cooperów na torze stworzyło arenę walki, gdzie o każdym sukcesie decydowały ułamki sekund i opanowanie nerwów.

Równość ponad wszystko – to nasz znak rozpoznawczy
W tym sezonie postawiliśmy sprawę jasno: koniec z wyścigiem zbrojeń. Dzięki plombom w silnikach, losowaniu sterowników i ścisłej kontroli technicznej, każdy z naszych kierowców otrzymał maszynę o identycznych parametrach. Dzięki temu rywalizacja była niezwykle ciasna, a lusterka w Miniakach nie raz musiały zostać złożone w ogniu zaciętej walki. U nas nie wygrywa portfel, a umiejętności!
Co działo się w „pociągu” Mini?
Wyścigowy weekend przypominał prawdziwy rollercoaster. Piątkowe kwalifikacje w ulewnym deszczu były dla wielu prawdziwym chrztem bojowym. W samym centrum wydarzeń błyszczał Maksym Burczenik – to on od początku do końca dyktował warunki na torze, pokazując mistrzowską formę. Maksym był bezkonkurencyjny, wygrywając zarówno w kwalifikacjach, jak i w każdym z trzech wyścigów, a swoją dominację przypieczętował w trzecim biegu, wykręcając imponujący czas 01:58.344, co pozwoliło mu pewnie objąć prowadzenie w klasyfikacji generalnej z dorobkiem 78 punktów!

Świetnie poradziła sobie nasza zawodniczka, Alicja Olesińska, która walczyła o czołowe lokaty w niezwykle zmiennych warunkach. Maciej Jermakow zaliczył weekend pełen nauki, zwieńczony słodkim smakiem zwycięstwa w prestiżowym wyścigu Endurance w duecie z Witoldem Czwarno. Z kolei Fabian Kiwak, notując niezwykle solidne wyniki, potwierdził, że czysta, konsekwentna jazda to klucz do podium w klasyfikacji generalnej.
Klasa Masters – ściganie nie ma daty ważności!
Pamiętajcie, że w R Sport Cup każdy ma szansę na swoje „pięć minut” chwały. Nasza klasa Masters (dla zawodników od 40. roku życia) to najlepszy dowód na to, że nigdy nie jest za późno, by zacząć swoją przygodę ze ściganiem i odbierać puchary na podium. W tej klasie walka jest niezwykle zacięta, a każdy z zawodników wnosi do rywalizacji ogromne doświadczenie.

W ścisłej czołówce klasyfikacji generalnej mamy prawdziwych mistrzów: Wojciech Wysocki, który w trzecim wyścigu popisał się świetnym tempem, notując najlepszy czas 02:00.319, oraz Witold Czwarno – obaj w Poznaniu popisali się fenomenalną jazdą, zgarniając najważniejsze trofea. Tuż obok nich w TOP 3 plasuje się Marcin Miziak, który od początku sezonu prezentuje bardzo wysoką i równą formę. Każdy z nich pokazał na torze ogromną klasę i determinację, udowadniając, że bez względu na wiek, pasja do wyścigów to motor napędowy do najlepszych wyników!
Nadchodzi nowa tradycja
Wprowadzamy nową tradycję – nasz własny Safety Car! Zanim stery nad bezpieczeństwem przejmował oficjalny samochód sędziowski, nasz „pokazowy” Safety Car wyjeżdżał na tor, by efektownie wprowadzić stawkę. To nasz sposób na podkręcenie klimatu jeszcze przed zgaśnięciem czerwonych świateł.

Nasi kierowcy – serce R Sport Cup:
W pucharze R Sport Cup (Mini R56) rywalizowali: Maksym Burczenik, Fabian Kiwak, Maciej Jermakow, Maksym Guranowski, Mikołaj Dziocha, Alicja Olesińska, Kacper Żeromiński, Patryk Gawron, Marcel Burczenik, Dominik Tomaszczyk, Aleksander Kwaśniak oraz Karol Kalisz.

W klasie Masters swoje umiejętności pokazywali: Wojciech Wysocki, Witold Czwarno, Marcin Miziak, Jerzy Molin oraz Krzysztof Światopełk-Czetwertyński.

Widzimy się w czerwcu!
To był dopiero początek. Po tej rundzie wiemy jedno: emocje będą tylko rosły! Już teraz serdecznie zapraszamy Was na drugą rundę, która odbędzie się w dniach 12-14 czerwca 2026 r. na Torze Poznań. Jeśli jeszcze nie widzieliście naszych Mini w akcji na żywo – czas to zmienić!
Zapraszamy wszystkich kibiców do naszego namiotu RSport. To tam dzieje się prawdziwa magia: analiza telemetryczna, rozmowy z kierowcami bez filtrów i świetna atmosfera w gronie ludzi zarażonych wyścigowym bakcylem.
Wpadnijcie przybić z nami piątkę w czerwcu – bez Was ten tor nie byłby tym samym miejscem!

