Zacięta walka o ułamki sekund
Druga runda Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski na Torze Poznań za nami, a tempo rywalizacji w Pucharze R Sport Cup tylko potwierdziło, jak ciasna jest nasza stawka. Każdy wyścig był walką o ułamki sekund, a pogoda zmieniająca się jak w kalejdoskopie wymagała od kierowców ciągłego czytania toru. Maksym Burczenik potwierdził swoją dominację, wykręcając najlepsze czasy okrążeń w pierwszym (1:57.653) oraz trzecim sprincie (1:57.942). Zgodnie z oficjalną klasyfikacją generalną Maksym prowadzi z dorobkiem 139 punktów, a tuż za nim w tabeli plasują się Maciej Jermakow (86 pkt) oraz Fabian Kiwak (82 pkt), który w drugim sprincie uzyskał czas 1:58.749. Jak zaznaczają sami zawodnicy, intensywność tego weekendu nie obyła się bez technicznych wyzwań i drobnych szkód na autach.

Techniczne kulisy i klasa Masters
Warto zajrzeć do vloga Maćka Jermakowa, który w swoim podsumowaniu weekendu doskonale uchwycił techniczną stronę startów w Mini. Sprinty komentował Radosław Wojdyna – założyciel R Sport i całego pucharu R Cup, który swoimi komentarzami na bieżąco przybliżał widzom strategię walki na torze. Na asfalcie wysoką formę utrzymuje również Aleksander Kwaśniak (71 pkt). W klasie Masters liderem pozostaje Witold Czwarno (119 pkt), ścigany przez Wojciecha Wysockiego (113 pkt) oraz Marcina Miziaka (107 pkt), którzy – mimo awarii w Endurance – z optymizmem patrzą w przyszłość, zapowiadając szybki powrót do walki o najwyższe lokaty.

Piątkowa parada i śniadanie w boksie
Nasz weekend zaczął się od mocnego akcentu – podczas piątkowej parady dołączył do nas nie kto inny, jak sam poznański koziołek! To był świetny start, który od razu wprowadził nas w pozytywny klimat. Z kolei sobotni poranek to był czysty spontan: w naszym boksie zorganizowaliśmy wspólne śniadanie, przy którym 15 osób – w tym zawodnicy i kibice – razem zaczęło dzień przy jajecznicy. Takie chwile przypominają nam, że R Sport to przede wszystkim ludzie, a nie tylko liczby w tabeli wyników.

Wyścigowe pamiątki od Ogrody INK
Dodatkowym akcentem niedzieli była wizyta ekipy tatuażystów „Ogrody INK” z Rzeszowa. Atmosfera była tak autentyczna, że pamiątkowe, wyścigowe tatuaże stały się stałym elementem weekendu dla części naszej ekipy. Połączenie ryku silników, analizy danych z telemetrii na żywo i wspólnych rozmów z fanami sprawiło, że 2. runda była dla nas czymś znacznie więcej niż tylko kolejnym punktem w kalendarzu WSMP.

Celownik na lipiec
Nie zwalniamy jednak tempa, bo sezon nabiera rumieńców – już 10-12 lipca wracamy na Tor Poznań na 3. rundę. Mini są już poddawane przeglądom, telemetria z ostatniego weekendu jest analizowana, a my szykujemy się na kolejne wyzwania. Jeśli chcecie podejrzeć kulisy naszej pracy, wymienić uwagi o ustawieniach auta lub po prostu przybić piątkę, widzimy się w lipcu w naszym namiocie!


